Ładowanie
Aplikacje mobilneKomunikacja

Masz dość ciężkiego Messengera i szukasz najlepszej alternatywy? Mam coś dla Ciebie.

Odniosłeś wrażenie, że Twój telefon ostatnio znacznie zwolnił? Może zauważyłeś, że odkładając go na noc, rano budzisz się z 10-15% spadkiem baterii? Powodów tego stanu rzeczy może być kilka. Najpewniej problemem są tutaj t.zw. wakelocki (procesy wybudzające smartfon z trybu czuwania). Sęk w tym, że w większości przypadków winowajcą jest jedna aplikacja… no dobra, dwie.

Mielenie Facebooka zacząć czas


Nie od dziś wiadomo, że najgorzej napisanymi, a co za tym idzie, najtragiczniej zoptymalizowanymi aplikacjami na systemy mobilne, są potworki koncernu Facebook, Inc.; Facebook i Messenger.
Te dwie appki, są jak dwa pasożyty. Ty zyskujesz możliwość komunikacji ze znajomymi i oglądania śmiesznych kotków, a one rozsmakowują się w Twojej pamięci RAM i baterii, przy okazji zbierając o Tobie tyle informacji, że gdybyś chciał zapisać je na papierze, musiałbyś ściąć kilka ładnych drzew.
Co prawda, Facebook zabrał się za napisanie nowych aplikacji o jakże popularnym dziś dopisku – Lite.

Tylko co z tego?

Pierwsza sprawa, programiści giganta Zuckerberga napisali obie aplikacje dla rynku wschodzącego. To samo w sobie rodzi pewne kompromisy. Odchudzona aplikacja do przeglądania tego portalu, wygląda jakby była napisana w roku 2000, ostatnio zaczęła wyświetlać ciężkie reklamy, a na dodatek osoby odpowiedzialne za rozwój aplikacji, zaimplementowali dodatkowe funkcje, których większość ludzi zwyczajnie nie potrzebuje. Messenger w cienkiej wersji też nie jest idealny. I teraz pojawia się pytanie, co zrobić? O ile z samym Facebookiem nie ma dużego problemu; wystarczy wchodzić na ten portal przez przeglądarkę, bądź zainstalować jakiegoś solidnego klienta do jego obsługi, tak poszukiwanie nowego komunikatora może wywołać lekki ból głowy. Mamy przecież tak duży wybór, są m.in. WhatsApp, Google Allo, Viber czy nawet kojarzony raczej przez starszą część Czytelników – GG. No i właśnie, który z nich wybrać? Odpowiedź jest tylko jedna – to:

Telegram


Kto stoi za jego napisaniem, czym tak właściwie jest, dlaczego mam o nim tak dobre zdanie?

Telegram to komunikator, który wyszedł spod pióra rosyjskich programistów. …

Hej, zaczekaj chwilkę – zanim wyłączysz tę stronę, a mnie uznasz za wariata, pozwól, że dokończę.

Rozsiądź się wygodnie i czytaj uważnie, bo to bardzo ważne.

Prawdą jest, że Telegram to aplikacja o rosyjskim rodowodzie, w związku z tym, trzeba tutaj coś głośno powiedzieć.

Po pierwsze, serwerów tego komunikatora nie ma w Rosji. W związku z czym, rosyjskie służby nie mają fizycznego dostępu do danych.

Po drugie, w razie potrzeby i ku chronieniu naszej prywatności, Telegram umożliwia szyfrowanie przesyłanych wiadomości end-to-end. Co w praktyce oznacza, że po drodze nie ma żadnej możliwości przechwycenia danej wymiany zdań. Wiadomość jest możliwa do odczytania tylko i wyłącznie na urządzeniu, które nadaje wiadomość i urządzeniu, które ją odbiera. Jest to nieoceniona pomoc dla ludzi bezwzględnie chroniących swoją prywatność.

Po trzecie, twórcy bohatera dzisiejszego odcinka są jednymi z najbardziej nieugiętych ludzi, jeśli chodzi o chronienie prywatności. Nie mieszkają w kraju z którego pochodzą i są zdecydowanymi przeciwnikami jakichkolwiek jej naruszeń. Dość powiedzieć, że będą się sądzić nawet o 14 tysięcy dolarów kary, nałożonej przez rosyjski sąd, który uznał, że za odrzucone rządania FSB trzeba zapłacić.

Po czwarte, Telegram jest nastawiony na prywatność w takim stopniu, że nawet oficjalnie nie obsługuje języka rosyjskiego. Problemem jest tutaj znaczne zainteresowanie rosyjskich służb, a także stanowcze odcięcie się od praktyk tej organizacji przez właściciela komunikatora.

Co ważne, aplikacja oficjalnie nie wspiera języka polskiego. Na szczęście, tłumacze bardzo blisko pracują z twórcami, więc mimo, że tłumaczenie nie jest podpisane oficjalnie, to mamy je w pełni profesjonalne, aktualne i bezpieczne.  Pod koniec wpisu wrzucę wszystkie linki, które się tutaj przydadzą.

Funkcje i możliwości


Jak każdy dzisiejszy komunikator, Telegram potrafi wysłać wiadomość, to oczywiste. 😉 Dodatkowo możemy z niego zadzwonić, wysłać piosenkę, zdjęcie, wiadomość głosową czy kontakt i praktycznie każdy inny rodzaj plików.

Nie zwalniając tempa – możemy tworzyć grupy, super grupy i kanały. Dzięki temu, dzieło braci Durov bardzo często wykorzystywane jest do skupiania różnych, dużych społeczności.

Dalej, mamy możliwość dodania do naszej grupy różnych botów i gier.

Kolejna funkcja, to swoja własna chmura w formie czatu dostępna w kilka sekund. Możemy wrzucać tam cokolwiek dusza zapragnie. Mało? To nie koniec zalet tej aplikacji.

Wbudowany silnik motywów, dzięki czemu komunikator możemy dostosować idealnie pod siebie. Mało tego, jeśli jesteśmy wystarczająco kreatywni, sami możemy zabrać się za tworzenie motywu i ewentualnie, jeśli mamy chęci, udostępnić go innym. Sam posiadam motyw Amoled Black z racji tego, że mój telefon wyposażony jest w ten typ wyświetlacza. (dla niewiedzących – wyświetlacze wykonane w technologii sAmoled, charakteryzują się brakiem podświetlenia koloru czarnego, co przekłada się na dodatkową oszczędność energii)

Kolejne ciekawe funkcje to edytowanie wysłanej już wiadomości lub jej całkowite usunięcie. Nie wątpię, że przyda się, gdy jesteśmy niewyparzeni i mamy nawyk myśleć dopiero po zrobieniu.

I teraz chyba jedna z największych zalet Telegrama. Jego multiplatformowość. To jest niesamowite, że z komunikatora możemy korzystać w przeglądarce bądź jako osobny program na platformach Windows, MacOS, Linux, Android, iOS, Firefox OS czy nawet na zapomnianym już przez świat Windows Phone. Jednym słowem – bomba. Brakuje jeszcze tylko lodówki, pralki, mikrofalówki i samochodu.

Kilka screenshotów


Posumowanie


Telegram to najlepszy komunikator z kilku względów. Jest wyjątkowo bezpieczny, posiada wsparcie twórców i dużej społeczności, zawiera ogromne możliwości personalizacji. Mamy dostęp do kilku rodzajów czatów i są też niezastąpione kanały.  Na dokładkę, jest to aplikacja piekielnie szybka niezależnie od środowiska, w której przyszło jej działać. Dość powiedzieć, że po skonfigurowaniu zajmuje około 35 MB pamięci na naszym telefonie. Dla porównania, waga Messengera w podstawowej wersji nie raz dochodzi nawet do 300 MB.

I teraz najlepsze. Telegram to aplikacja zupełnie darmowa i nie wyświetla, ani jednej reklamy.

Pod toną zalet, niestety jest jedna wada – nie wszyscy z niego korzystają. Do popularności Messengera nadal jej dość dużo brakuje. Ale wierzę, że swoją unikatowością kiedyś go dogodni, a następnie spuści łomot jaki się potworowi Facebooka zwyczajnie należy.

I mój mały apel na koniec. Zachęcam do udostępnienia tego wpisu znajomym. Moi drodzy, otwórzmy sobie w końcu oczy na świetne alternatywy.

Linki


Telegram po polsku –> Klik!

Motyw Amoled Black –> Klik!


Dziękuję za ten wpis.

Do przeczytania wkrótce.

Źródła: własne, Telegram, Telegram Wiki, Wyborcza, Nasz dziennik

Sorry, there are no polls available at the moment.
Inne wpisy:
Polecane