Ładowanie
Aplikacje mobilneNarzędzia

Samsung Internet, czyli krótka historia o porzuceniu Google Chrome

Google Chrome nie towarzyszył moim urządzeniom z Androidem od początku mojej przygody z tym systemem. Pamiętam czasy, gdy za 1 MB wykorzystanego transferu musieliśmy płacić małą fortunę, a sama przeglądarka firmy Google działała, po prostu tragicznie. Jedynym ratunkiem była instalacji Opery Mini, która nie dość, że była bardzo szybka, to dodatkowo potrafiła znacznie kompresować odwiedzane strony, z przełożeniem na ogromną oszczędność pieniędzy. Co z tego, że po tym całym kompresowaniu, strona wyglądała gorzej, niż ja się czułem po ostatnim weekendzie. Najważniejsze, że miałem szybki i w miarę tani dostęp do informacji, które w danej sytuacji były mi bardzo potrzebne.

W międzyczasie dawałem szanse różnym przeglądarkom, a jedna z nich – Maxthon, szczególnie utkwiła mi w pamięci ze względu na moduły oszczędzania transferu, czy chociażby obsługę motywów.

Na stałe, Google Chrome zacząłem używać gdzieś w okolicach kupna LG P7 II. Było to mniej więcej półrocze 2014 roku. W tym czasie, telefony potrafiły już, w miarę dobrze radzić sobie z obsługą przeglądarki twórców Zielonego Robocika, a pakiety internetowe nie wymagały zastawy domu. Swoją przygodę z przeglądarką Giganta z Mountain View zakończyłem w te wakacje. Pogromcą okazał się produkt firmy Samsung. Na początku korzystałem z Samsung Internet Beta w P9 lite, a teraz Samsung Internet w A5 (2017).

Czym się różnią Samsung Internet i Samsung Internet Beta?


Na pierwszy rzut oka, można śmiało stwierdzić, że dopisek BETA, charakteryzuje produkty testowe. I tak też jest w tym przypadku. W wersji BETA, najnowsze funkcje pojawiają się najszybciej, gdzie są testowane, a następnie, po pewnym czasie, udostępniane wszystkim użytkownikom Samsung Internet. No tak, tylko w tym wszystkim jest jeden mały problem.

Mając telefon firmy Huawei, LG, HTC, nie zainstalujesz przeglądarki Samsung Internet. Masz dostęp tylko i wyłącznie do tej z dopiskiem BETA. Powod jest prosty – nałożenie blokady OEM, na produkt wymieniony w pierwszej kolejności. Możesz więc pomyśleć: “Aha, no super, jestem królikiem doświadczalnym”, ale cytując Radka Kotarskiego – “Nic bardziej mylnego”.

Obie przeglądarki są bardzo do siebie podobne. Różnią je małe szczegóły, które nie mają wpływu na komfort użytkowania obu z nich. Tak jak wspomniałem, główną różnicą jest możliwość instalacji na urządzeniach innych producentów.

Co ma Samsung Internet, a czego nie Google Chrome?


Jest wiele funkcji za, które pokochałem przeglądarki Samsunga. Najważniejszą cechą tych przeglądarek jest obsługa “rozszerzeń”.

Pierwszym z nich, jest obsługa AdBlockerów. W przeglądarce Giganta z Mountain View, po pewnym czasie, zaczęły denerwować mnie, upierdliwe – wibrujące reklamy. Jednakże, AdBlock Plus załatwia tą sprawę wzorowo. Dodatkowo, dzięki temu rozszerzeniu, mam możliwość dodać ulubione strony do t.zw. białej listy – czyli spisu stron internetowych, którym pozwalam na wyświetlanie reklam. Przydatna rzecz, gdy chcę wesprzeć twórcę danego bloga, witryny czy kanału na YouTube.

Druga sprawa, to wsparcie Samsung Pass. Niestety funkcja działa tylko na urządzeniach Samsunga, a naprawdę wielka szkoda. Wspomniana aplikacja pozwala nam, logować się do wcześniej zapisanych stron jedynie za pomocą odcisku palca. Z racji skomplikowania moich haseł, korzystam z niej na okrągło i nie wyobrażam sobie, żeby nagle jej zabrakło. Takie rozwiązanie powinno być dostępne w każdym telefonie, bo jest po prostu idealne.

Kolejną przydatną funkcją, jest Asystent wideo. Pozwala na zmianę trybu wideo, bez problemu obracać ekran, czy szybko przerzucić film na telewizor bez zatrzymywania go.

Jedną z rzeczy, za którą pokochałem przeglądarki Samsunga, jest ich design oraz przemyślany interfejs. Zdaje sobie sprawę, że wygląd to kwestia gustu, ale przeglądarka to jedno z najważniejszych narzędzi, więc musi dobrze wyglądać. Bardzo polubiłem miejsce, w którym mamy dostępnych pięć ikon: Wstecz, W przód, Str.gł., Zakładki, Karty – wszystko jest na dole dzięki czemu nie musimy sięgać kciukiem po górnych rogach wyświetlacza, tak jak ma to miejsce w Chrome. Rozumiem, że dzięki flagom, można zmusić przeglądarkę Google do wyświetlania paska adresu i całego asortymentu klawiszy na dole, ale, gdy ja tego używałem, układ przeglądarki nienaturalnie wysypywał się, co być może zostało już poprawione w najnowszych aktualizacjach. Uważam, że drugim minusem jest też to, że nie każdy użytkownik Androida wie o kilkudziesięciu dostępnych funkcjach, które zostały ukryte pod adresem chrome://flags. A tak, w Samsung Internet mamy wszystko na przysłowiowej “tacy”.

Na deser mamy też tryb nocny i tryb dużego kontrastu, które sprawiają, że korzystanie z Internetu to prawdziwa przyjemność.

Kilka screenshotów

Podsumowanie


Moim zdaniem obie przeglądarki Samsunga swoją funkcjonalnością dosłownie zjadają Google Chrome. O ile można spierać, między Samsung Internet BETA, a produktem firmy z Kalifornii (chociaż dla mnie zwycięzca i tak jest jeden), tak Samsung Internet w parze z telefonem Samsung i Samsung Pass póki co zamiata konkurencję.

I na koniec pytanie do Ciebie. Korzystałeś kiedyś z przeglądarek firmy Samsung? Jeśli tak, to jakie masz odczucia względem Google Chrome? A jeśli nie, to co Cię powstrzymuje od ich wypróbowania? Zapraszam do podzielenia się swoim punktem widzenia komentarzach.

PS. Przepraszam za brak częstych wpisów, ale praca nad optymalizacją strony trwa w najlepsze. Gdy rozwiązujemy jeden problem, na horyzoncie pojawia się drugi. Dlatego jeśli masz jakiegoś znajomego, który chciałby nam pomóc w tworzeniu treści zapraszamy do kontaktu. 🙂

Inne wpisy:
Polecane