Ładowanie
Recenzje

Czy w 2018 roku dalej warto kupić Huawei P9 Lite?

Huawei P9 Lite to średnio półkowy telefon z przyzwoitymi podzespołami i bardzo dobrym aparatem. Czy pomimo upływu prawie 2 lat od jego premiery, warto go dalej kupić? Na to pytanie postaram Wam się dziś odpowiedzieć w jego mini “recenzji”, zapraszam.


Najpierw przybliżę jego specyfikację dla przypomnienia:

  • wyświetlacz 5,2″ (1080×1920)
  • 2GB bądź 3GB pamięci RAM (w zależności od wersji)
  • 16GB pamięci wewnętrznej (możliwe rozszerzenie za pomocą karty microSD do 256GB)
  • CPU – ośmiordzeniowy HiSilicon Kirin 650 (4×2.0 GHz Cortex-A53 & 4×1.7 GHz Cortex-A53)
  • GPU – Mali-T830
  • aparat tylni 13Mpix
  • aparat przedni 8Mpix
  • system Android 6.0 (aktualnie jest dostępna aktualizacja do  wersji 7.0)

Działanie na co dzień:

Zacznijmy od tego co najważniejsze czyli jak P9 Lite działa na co dzień. Od razu chciałbym też zaznaczyć że opisuje tutaj to jak telefon sprawuje się na najnowszej wersji systemu jaką jest Android 7.0. Mówię o tym, gdyż wiele rzeczy uległo poprawie po aktualizacji do Nougata względem 6.0. Jestem wymagającym użytkownikiem i mam mnóstwo zainstalowanych aplikacji, śmieci itp. rzeczy.  Cały czas w tle włączone są wszelkie social media. To wszystko teoretycznie powinno dosyć mocno spowolnić smartfona. “Pe dziewiątka lajt” daje radę lecz czasem jest zauważalne lekkie klatkowanie animacji. Szczególnie gdy mamy uruchomionych kilka aplikacji w tle. A jeśli już jesteśmy w temacie aplikacji w tle, musimy omówić działanie trzymania programów w pamięci RAM a właściwie jego brak. Strasznie irytujące jest kiedy po przejściu z aplikacji SMS do przeglądarki jest ponownie przeładowywana strona. Kolejny przykład: wyszedłem na chwilę z YouTube do Messenger a po wróceniu do YT przywitało mnie główne menu. Mówię tutaj o wersji z 2GB pamięci RAM (VNS-L21) z 3GB (VNS-L31) nigdy nie miałem styczności, więc nie mogę się na ten temat wypowiedzieć. Jeśli ktoś z naszych czytelników posiada “lepszą” wersję prosimy o napisanie w komentarzach o tym jak to działa.


Wydajność:

Wydajnościowo w wymagających grach, czy “ciężkich” aplikacjach, dziecko Huawei daje radę i nie ma z nimi problemów. Oczywiście nie zagramy tutaj w najbardziej wymagające gry z grafiką ustawioną na najwyższe detale lecz czy można tego oczekiwać za kosztującego mniej niż 1000 złotych smartfona ze średniej półki?


Bateria:

Bateria, bateria to coś na co jestem niezwykle mocno uczulony. Jeśli telefon nie jest w stanie wytrzymać od 7 rano do 20 wieczorem to jest bardzo duże prawdopodobieństwo że skończy on za oknem. Z P9 Lite jest bardzo różnie. Czasem umie trzymać po 6-5h SoT-u, a czasem schodzi nawet poniżej 3h. Nie wiem od czego to zależy, ale bywa irytujące. Dlatego tak czy inaczej jestem zmuszony do codziennego noszenia powerbanka (którego swoją drogą,  planuje za niedługo również zrobić “mini-recenzję”).  Dodam, że telefonu używam jedynie z włączonym wifi/transmisją danych (na przemian), NFC i poziomem jasności ustawionym na 25-50%.


Wyświetlacz:

Na ten temat jestem w stanie wypowiedzieć się w kilku słowach. Jest dobrze, jasność minimalna jak i maksymalna jest odpowiednia, a kąty widzenia oceniam bardzo dobrze.


Czytnik linii papilarnych:

Teraz coś, za co bardzo lubię ten telefon – czytnik linii papilarnych. Działa świetnie. Jest szybki, położony w wygodnym dla mnie miejscu (tak wiem jest wiele spekulacji na ten temat, ale myślę że to indywidualna sprawa dla każdego z nas). Gesty również są super dodatkiem, zsuwanie belki powiadomień, odbieranie połączeń czy przewijanie zdjęć w galerii. Te wymienione są szczególnie przydatne w chwili, gdy trzymamy smartfona w jednej ręce.


Aparat:

I przyszedł czas na najważniejszy dla mnie element w telefonie czyli aparat. Zdjęcia robione przez średniaka Huawei, są bardzo dobre. Jakościowo przystaje do swojej półki cenowej, a w niej myślę że jest jednym z lepszych. Nie wychodzą z niego oczywiście dzieła niczym prosto z S8 czy dobrej lustrzanki, ale zdjęcia są wystarczające aby pochwalić się nimi wśród znajomych. O przedniej kamerce nie będę się zbytnio wypowiadał bo nie korzystam z niej praktycznie wcale. Lecz myślę że jesteśmy w stanie zrobić sobie nią dobre jakościowo zdjęcie profilowe na “fejsbuka”.


Wykonanie:

Obudowa, wykonanie i jej trwałość. Tak jak pisałem telefon mam zaokrąglając 2 lata, cały czas nosze go w przeźroczystym, sylikonowym casie z firmy Nillkin (swoją drogą bardzo polecam). Na wyświetlaczu jest założone szkło hartowane również tego producenta. Ramki wyglądają różnie – co jakiś czas widać lekkie odpryski czy mini ryski ale ogólnie jest dobrze. Warto wspomnieć, że ramki są wykonane z aluminium co wygląda świetnie. Przechodząc do tyłu urządzenia mamy dwa elementy. Plastik – dobrze wykonany, matowy, nie palcuje się zbyt mocno, jest przyjemny w dotyku i mało podatny na uszkodzenia. Jest tam też w okół aparatu pasek wykonany z… no właśnie, z czego? Szczerze nie wiem, nie znalazłem żadnych potwierdzonych informacji na ten temat. Z mojego odczucia myślę że jest to plastik który świetnie udaje, imituje szkło.


System i custom romy:

I jedna z kolejnych super rzeczy w P9L, mocno rozwinięte comunity custom romów. Mamy pełno systemów do wyboru, czy to modyfikowany stockowy rom, czy LineageOS, OMNI czy ACIP itp. Lecz przy okazji tej recenzji chciałbym przedstawić Wam system tworzony kiedyś przez Marcina pod nazwą #NegativeOS, a który w tej chwili jest rozwijany przez moją osobę.  W planach jest osobny post na naszej stronie na ten temat. Jeśli jesteśmy przy systemach muszę, ale to muszę opisać jeden wielki problem EMUI na P9 lite. System jest przez producenta ograniczany. O ile jest to zrozumiałe w przypadku np. aplikacji aparatu, tak wyłączanie przeźroczystości belki powiadomień jest dużym nie porozumieniem. A to tylko jeden przykład. Co prawda jest możliwe wyłączenie trybu “lite” przez edycję jednego pliku lecz wymagany do tego jest root. Według mnie jest to duża przesada.


Wspomnę jeszcze tylko o jednej rzeczy jaką są słuchawki oraz kabel USB, które dostajemy w zestawie z Huaweiem. Według mnie są fatalnej jakości. W słuchawkach przerwał się przewód, a kabel USB jest już prawie pozbawiony złącza microUSB. Może to moja wina, może wina jakości tych akcesoriów ale wolę Wam o tym napisać.


Podsumowując:

Huawei P9 Lite jest godny polecenia dla ludzi, którzy chcą dobrego telefonu w dobrych pieniądzach. Nie odstaje bardzo od dzisiejszych średniaków a cena używanego telefonu spod skrzydeł marki Huawei  nie przekracza 700zł. Na plus zaliczyłbym aparat, czytnik linii papilarnych, wydajność, wykonanie, szeroki wybór custom romów. Natomiast na minus na pewno ograniczanie możliwości EMUI przez producenta. I tak przeszliśmy do końca tej mini recenzji. A Wy? Zakupilibyście P9 Lite w 2018r.? A może już jesteście jego posiadaczami? Dajcie koniecznie znać w komentarzach :).

Pozdrawiam.

Źródło głównej grafiki: komputronik.pl

 

 

Inne wpisy:
Polecane